1) Poczytuję sobie taki wywiadzik z "Wysokich obcasów.."*** i zastanowiło mnie jedno zdanie: "[Agnieszka Graff:] (...) gapienie się w dekolt jest częścią rozmowy. Ma sprowadzić kobietę na jej miejsce. Intelekt intelektem, ale jesteś ciałem do spożycia". I teraz prosta sprawa: dlaczego redukowanie kobiety do jej ciała jest uprzedmiotawianiem, a traktowanie jej jako "odcieleśniony umysł" (określenie A. Graff) jest ok? W zasadzie odbiór komplementu zależy od tego, kto się z czym utożsamia. A to kwestia gustu. Po co wartościować?
2) Cytuję: "(...) piszesz z oburzeniem, że członek komisji podszedł do ciebie i powiedział: 'Ale pani ślicznie wygląda, Agnieszko'. [Agnieszka Graff:] To był wyraz lekceważenia dla mnie jako odcieleśnionego umysłu. (...) w świecie patriarchalnego uniwersytetu myślą tak: 'Doktorat doktoratem, no ale ładnie wyglądasz (...)'". A gdyby tak się obrażać za komplementowanie kobiecej inteligencji? Bo to odwracanie uwagi od atrakcyjności, bądź co bądź. I uprzedmiotawianie kobiet - sprowadzanie ich jedynie do roli autorek tekstów/partnerek dyskusji. Nie każda musi sobie tego życzyć. W czym jest lepsze narzucanie takiego wzorca kobiecości od promowania tego kojarzonego z tzw. tradycyjnym modelem rodziny?
3) Jeśli każde wyjaśnienie ma swój kres, jeśli ostatecznie odwołujemy się do czegoś nieudowodnionego, jeśli uznanie prawdziwości zawsze na którymś etapie zawiera jako decydujący czynnik poczucie bycia przekonanym - to dlaczego atrakcyjność fizyczna nie miałaby stanowić jednego z argumentów? Nawet podczas najbardziej "intelektualnej" (?!) rozmowy nie jesteśmy mózgami w naczyniu. Liczy się dobór słów, ton głosu, gestykulacja, mimika itd.
4) Jednak z drugiej strony mamy zakorzeniony w języku: "męski umysł" (jako rzekomy komplement dla kobiety), "myśleć jak baba" (albo prowadzić), "śliczny jak dziewczynka" itd. Postulat traktowania rozmówczyni jako "odcieleśnionego umysłu" zapewne jest w dużej mierze jakąś reakcją na to i przeciwwagą.
(Ponumerowałam, bo nie chciało mi się porządkować myśli w tradycyjny sposób).
PS Blog ledwo wystartował, a już się nikomu nie chce pisać? :P