M. Heller
Znany jest sceptycyzm zarówno naukowców, jak i metodologów wobec rozwijanego przez fenomenologię aparatu pojęciowego. Czy jednak dyskwalifikuje on fenomenologią jako partnera dla nauki? Czy o fenomenologii powinno się mówić jedynie w kontekście historycznym?
Czym jest metoda fenomenologiczna? Na czym polega jej specyfika oraz komplementarność wobec innych podejść? Kwestię tę rozjaśnia przykład percepcji wzrokowej podany przez S. Gallaghera oraz D. Zahaviego[2]: podmiot patrzy przez okno i widzi swój zaparkowany samochód. Psycholog eksperymentalny będzie próbował wskazać rozwiązanie przyczynowe oraz wyjaśnić jak działa wizualna percepcja, używając pojęcia retinalu, tłumacząc mechanizm wydzielania neurotransmiterów czy przekazywania bodźców wzrokowych do ośrodka mózgu. Funkcjonalista pokaże, jak mechanizmy poznania wykonują swoją pracę, jaki rodzaj informacji musi być dostarczony (kolor, odległość, kształt), by zachodził proces widzenia „swojego samochodu”. Fenomenolog będzie natomiast zaczynał od opisu samego doświadczenia, odpowiadając na pytania: jaka różnica jest między widzeniem samochodu w tej chwili a przypominaniem go sobie lub zwykłym wyobrażaniem, jaką strukturę ma proces widzenia, że dostarcza znaczącego doświadczenia świata.